Las duchów
kwiecień 2024
O książce
„Las duchów” to książka z gatunku literatury faktu. Jej kanwą jest poszukiwanie informacji o przedmiotach z tak zwanej kolekcji syberyjskiej Muzeum Etnograficznego w Krakowie. W latach 2016-2019 autor kilkakrotnie jeździł na Syberię, rozmawiał z potomkami ludzi, do których takie rzeczy należały. Nieme przedmioty dały początek fascynującym historiom. O współczesnych i dawnych mieszkańcach tamtych terenów, o miejscach i kulturze od dziesięcioleci degradowanych na skutek decyzji podejmowanych w Moskwie. „Las duchów” dziś nie mógłby już powstać, ponieważ tocząca wojnę z Ukrainą Rosja stała się dla polskiego badacza praktycznie niedostępna.
„Te opowieści wciągają jak rzeki. Chciałoby się już w nich pozostać. Zanurzać się coraz głębiej w głosy ludzkie i nieludzkie, które razem składają się na świat". Olga Stanisławska
Opis pochodzi od Wydawcy
Nisza, Warszawa 2024
Porge madź, czyli las duchów…
„Las duchów” to reporterska opowieść o świecie zaginionym i wciąż pogrążającym się w niepamięci, o krainie i ludziach pozbawionych tożsamości etnicznej. Żyją tam od zawsze, czując, że to ich miejsce. Pozbawieni wszystkiego, prawa do własnej ziemi i zasobów geologicznych, własnej kultury, nawet nadziei na normalniejsze jutro… Akcja zaczyna się w 2016 roku w krakowskim Muzeum Etnograficznym, gdzie autor ogląda kolekcję syberyjską. Powstawała z darów zesłańców, kolekcjonerów, podróżników. Tajemnicze przedmioty przywędrowały do Krakowa z głębokiej tajgi, rozległej tundry, niedostępnych gór, znad północnych mórz. „Miały opowiadać o człowieku, a teraz nie umiały opowiedzieć nawet o samych sobie, bo z czasem zapomniano ich sensy, nazwy, imiona właścicieli” – komentuje autor. Wśród nich są przedmioty kultowe związane z kulturą Nieńców opisane jako „lalki”, a w rzeczywistości będące szamańskimi figurkami. Są też darowane przez Izydora Sobańskiego, zesłanego do Guberni Tobolskiej za pomoc w powstaniu styczniowym, kultowe stroje Selkupów. W końcu udajemy się z autorem w miejsca, z których przedmioty te prawdopodobnie pochodzą. Autor opisuje długie podróże koleją, samolotami, które nie zawsze dolatują, samochodami, buranami, w końcu saniami ciągniętymi przez renifery, a następnie spotkania i rozmowy w nieprawdopodobnej rzeczywistości powstałej ze niszczonych przez dziesięciolecia przez walec sowieckiego komunizmu kultur i ludów żyjących w tajdze.
Recenzja Janusza M. Palucha – członka jury KKM